21
Sie

Udostępnij na:



Jakub Kędziora

Przepisy bezwzględnie wiążące w transakcjach handlowych na tle ustawy o przeciwdziałaniu opóźnieniom w transakcjach handlowych

Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (dalej: Ustawa) stanowi przykład nietypowego procesu nowelizacyjnego, w którym zamiast uchwalić nową ustawę i derogować poprzednią, zmieniono jej nazwę i (przy okazji) spory kawałek treści. Warto zatem przybliżyć treść tej ustawy, bowiem nawet w czasie, gdy nosiła ona tytuł „o terminach zapłaty w transakcjach handlowych” większość przedsiębiorców kojarzyła tylko art. 10 rzeczonego aktu prawnego.

Ustawę dla większej łatwości przeglądu można podzielić na trzy sekcje: 1. część ogólną (definicyjną), 2. część „cywilną” i 3. część „administracyjną”. Na potrzeby niniejszego omówienia skupimy się jedynie na dwóch pierwszych częściach. W części ogólnej pojawiły się dwie zmiany: rozszerzono zakres przedmiotowy ustawy (o część administracyjną)  oraz wprowadzono definicję świadczenia pieniężnego. Od dnia 1 stycznia 2020 r. świadczeniem pieniężnym w świetle rzeczonej Ustawy jest wynagrodzenie za dostawę towaru lub wykonanie usługi w transakcji handlowej. Oznacza to zatem, że odsetki, o których mowa w art. 7 Ustawy naliczane są wyłącznie od wartości wynagrodzenia i nie stosuje się ich do świadczeń ubocznych (np. kar umownych). Podniesiono również stawkę dla odsetek do wartości stawki referencyjnej powiększonej o 10 punktów procentowych. Tym samym jest ona prawie dwukrotnie wyższa od stawki przewidzianej dla odsetek ustawowych za opóźnienie regulowanych w Kodeksie cywilnym. Ostatnią zmianą w części ogólnej, o której warto powiedzieć jest inkorporacja pojęć mikroprzedsiębiorcy, małego przedsiębiorcy i średniego przedsiębiorcy z rozporządzenia Komisji (UE) nr 651/2014.

Z powyższymi pojęciami związany jest pierwszy z nowych obowiązków cywilnoprawnych: zgodnie z art. 4c duży przedsiębiorca najpóźniej w chwili zawarcia transakcji musi złożyć drugiej stronie transakcji handlowej oświadczenie o posiadaniu statusu dużego przedsiębiorcy. Co prawda brak złożenia tego oświadczenia nie ma wpływu na ważność czy kształt umowy, może on jednak rodzić skutki w sferze prawa publicznego (grzywna). Omawiane oświadczenie powinno być złożone w tej samej formie, co zawierana umowa – tym samym najprostszym rozwiązaniem jest jego wcielenie do tekstu umowy. Przypomnijmy, że dużym przedsiębiorstwem jest podmiot, który zatrudnia ponad 250 pracowników lub którego roczny obrót przekracza 50 mln EUR lub którego roczna suma bilansowa przekracza 43 mln EUR.

Drugim z nowo wprowadzonych przepisów o charakterze bezwzględnie wiążącym jest art. 5 Ustawy, który wskazuje, iż bez względu na zapisy umowne, wierzyciel może żądać odsetek od świadczenia pieniężnego już po upływie 30 dni od dnia spełnienia swojego świadczenia i doręczenia faktury lub rachunku. Przepis ten jest szczególnie istotny dla umów o terminie zapłaty przenoszącym 30 dni, bowiem dłużnik nie będzie mógł się powoływać na zapisy umowne w celu uchronienia się przed egzekucją odsetek.

Zasadniczą zmianę w ramach nowelizacji Ustawy wprowadzają ustępy 2-3b artykułu 7. Ograniczają one bowiem umownie ustalany termin pomiędzy spełnieniem świadczenia a zapłatą za to świadczenie. Zgodnie z art. 7 ust. 2 termin ten wynosi 60 dni. Jeśli dłużnikiem jest duży przedsiębiorca, termin ten jako górna granica jest bezwzględnie wiążący. W przypadku, gdy dłużnikiem jest mikro-, mały lub średni przedsiębiorca – termin ten może być dłuższy, jeśli „strony w umowie wyraźnie ustalą inaczej i pod warunkiem, że ustalenie to nie jest rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela”.  Co jednak istotne, powyższe ograniczenia (poza uprawnieniem do dochodzenia odsetek pomimo innych ustaleń w umowie) nie przyznają wierzycielowi żadnych dodatkowych uprawnień. Przepisem, który może doprowadzić do ingerencji w kształt umowy jest art. 7 ust. 3, zgodnie z którym wierzyciel może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć, jeżeli termin zapłaty ustalony w umowie przekracza 120 dni i ustalony z naruszeniem interesu wierzyciela.

Powyższa regulacja budzi jednak pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, stwierdzenie „może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć” w sytuacji, w której uprawnienie to wywodzi się wyłącznie z ustawy wprowadza stan niepewności. Gdyby przyjąć, że odstąpienie wywołuje skutek ex tunc (a zatem strony rozliczają się tak, jak gdyby umowy nigdy nie zawarto), natomiast wypowiedzenie skutek od chwili dotarcia oświadczenia do drugiej strony (przy czym ewentualne regulacje umowne w zakresie wypowiedzenia umowy raczej nie znajdą tu zastosowania), to dłużnik staje przed wyborem pomiędzy dwoma zupełnie różnymi instrumentami prawnymi. Na marginesie należy zwrócić uwagę, że żaden z tych instrumentów nie jest dla niego korzystny – w sytuacji odstąpienia nie będzie on mógł dochodzić odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych, a więc pogorszy swoją sytuację, zaś w sytuacji wypowiedzenia jego pozycja prawna de facto nie ulegnie zmianie. W obu tych sytuacjach wierzyciel pozostaje bez wynagrodzenia pomimo spełnienia swojego świadczenia. Drugie zastrzeżenie wiąże się z wcześniej opisaną regulacją, zgodnie z którą jeśli dłużnik pozostaje w zwłoce z zapłatą świadczenia, wierzyciel może dochodzić odsetek już po upływie 30 dnia od spełnienia swojego świadczenia i doręczenia faktury. Tym samym uprawnienie do odstąpienia lub wypowiedzenia ogranicza się tylko do sytuacji, w których w umowie określono ponad 120-dniowy termin zapłaty (a więc gdy teoretycznie wierzyciel wyraził na to zgodę), jednakże nie przysługuje już w sytuacji pozostawania w zwłoce w przypadku terminu krótszego. Podsumowując, można założyć, że dla dłużnika zmierzającego do opóźnienia swojego świadczenia korzystniejszym jest wskazać w umowie termin krótszy, a następnie po prostu go nie dotrzymać.

Powyższa regulacja nie jest już uzupełniana w dalszej części znowelizowanej Ustawy. Bazowanie z kolei na tym, co omówiono wyżej, zdaje się wprowadzać więcej komplikacji i iluzorycznych ułatwień dla słabszego wierzyciela, niż rzeczywistych instrumentów przeciwdziałających nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Dopiero przepisy o charakterze administracyjnym, wprowadzone w trzeciej części ustawy, mogą odnieść pożądany skutek i wesprzeć realizację celu Ustawy.

Na zakończenie warto tylko dodać, że znowelizowano również ulubiony art. 10 Ustawy w ten sposób, że zamiast 40 euro bez względu na wysokość świadczenia pieniężnego wprowadzono tzw. widełki, zgodnie z którymi rekompensata za koszty odzyskiwania należności zależna jest od wartości świadczenia pieniężnego w ten sposób, że wynosi ona:

  • 40 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5000 złotych;
  • 70 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5000 złotych, ale niższa niż 50 000 złotych;
  • 100 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 000 złotych.

Udostępnij na: